| Przyroda zaprasza nas do chwil zadumy Nietypowe hobby, pasja czy twórczosc? Kolekcjonowanie figur z kory sosnowej jest pasja Janusza Kolodzieja. Posiada on najwieksza tego typu kolekcje na swiecie, sam podejrzewa, ze jest to jedyna istniejaca ekspozycja, gdyz jak dotad nie spotkal sie z czyms podobnym Nie znajdziemy dwóch takich samych chmur. Mozemy je nazywac lub porównywac do znanych przedmiotów czy postaci, jednak nigdy nie bedziemy w stanie ich zatrzymac w wersji, w jakiej znajdowaly sie podczas tej jednej, niepowtarzalnej chwili. Najczesciej równiez nie zachowamy w sobie mysli, które w nas krazyly podczas podziwiania czegos tak poteznego i delikatnego zarazem. Nie zamkniemy ich w klatce i nie postawimy na pólce, aby móc sie nimi chwalic przed znajomymi. Janusz Kolodziej znalazl inne rozwiazanie, które pozwala mu na utrwalenie uciekajacych mysli. To rozwiazanie daje mu mozliwosc powrotu do momentów zadumy. Twórczosci natury. Tak to nazywa. Posiada w swoim domu kolekcje prac z kory sosnowej. W jej sklad wchodzi ponad 4000 eksponatów, które wraz ze swoimi synami Grzegorzem i Tomaszem odnajduje w lesie, a nastepnie jesli tego wymagaja czysci i zabezpiecza przed uszkodzeniem. Jedne figury sa miniaturowej wielkosci, z kolei inne maja po kilka lub kilkanascie centymetrów. Nosza takie nazwy jak chocby: pies wyjacy do ksiezyca, murzynska tancerka czy myslacy czlowiek. Nie nazywa siebie rzezbiarzem, ale raczej kolekcjonerem, który idac lasem potrafi sie zatrzymac i podniesc to po czym stapa. Bo wlasnie z ziemi pochodzi kora, z której sklada sie jego kolekcja. Kazdy element, który postanowil zabrac do domu jest inny i niepowtarzalny, zupelnie tak jak chmury. - Moje hobby wzielo sie z przypadku. Piec, szesc lat temu zostalem zaproszony przez moja znajoma do Mikolajek na wypoczynek. Wybralem sie tam z moimi synami, którzy mieli wtedy okolo dziesieciu lat i postanowilem zrobic im lódke z kory, taka, jaka zapewne kazdy z nas bawil sie w dziecinstwie. Zdjalem z wiekszego kawalka kilka platów i cos pod nimi zauwazylem. Tak wyglada cala geneza mojego hobby. O dziwo czas plynal mi wtedy wolniej, bo natura zaprasza nas wtedy kiedy jestesmy na to gotowi i kiedy mamy na nia czas wspomina Janusz Kolodziej. Wlasnie z Mikolajek pochodza pierwsze egzemplarze jego kolekcji. Sa to naturalne ksztalty kory sosnowej, wstawione w drugi, lekko naciety kawalek w niektóry przypadkach. Eksponowane elementy nie sa w zadnym stopniu przez niego ksztaltowane czy rzezbione. W jego „pracach” prózno szukac poprawiajacej cokolwiek reki ludzkiej, bo nature poprawiac nie tylko jest trudno, ale jest to niemozliwe – uwaza hobbysta. W razie potrzeby rozdziela jedynie warstwy niektórych eksponatów. Najczesciej w pierwszej chwili nie widzi jakiegokolwiek ksztaltu, a dopiero ukazuje sie on lub tez nie w trakcie oddzielania poszczególnych warstw. Warsztatem jego pracy jest zwykly stól, a narzedziem nie zaostrzony nóz. Tego typu dziela moga wykonywac praktycznie wszyscy, jednak najwazniejsza jest cierpliwosc, zamilowanie do natury i wyobraznia. Umiejetnosc wyciszenia i spojrzenia na cos w sposób, który podpowiada nam serce, a nie zmysly i rozum. W tego typu dzialalnosci jak sam podkreslil nie obowiazuja zadne reguly czy ustalone zasady. - Kazdy w naturalnym odlamku z pnia sosny ma prawo zobaczyc to, co chce. Nie ma jakiegokolwiek obowiazku widzenia czegos z góry narzuconego. W jednym elemencie moze sie znajdowac mnóstwo najrózniejszych ksztaltów. Wszystko jest zalezne od kata i sposobu patrzenia oraz naszych emocji w danym momencie. Spogladajac na taki element pobudzamy wyobraznie, ale nie staramy sie koniecznie zobaczyc czegokolwiek. Dane skojarzenie samo sie w nas pojawia. Ta chwila zastanowienia nad czyms co mamy przed oczami, odciaga nasze mysli i zmartwienia od spraw doczesnych. Jego zamilowanie nie wiaze sie z jakimikolwiek kosztami czy stresem. Jest to zajecia, które rozluznia zarówno umysl jak i cialo. Pasjonat podkreslil, ze jest to zajecie niezwykle przydatne dzieciom w celu rozwoju wyobrazni i radosci, jaka moze im sprawic wlasnoreczne wykonanie takiej figury. Osoba dorosla jest swiadoma, ze nie jest to jego dzielo, lecz twór natury. Natomiast dziecku tego typu praca sprawia wielka przyjemnosc i jest motywacja do dalszego dzialania, jak zdazyl sie juz o tym przekonac wiele razy. Jest to równiez niezwykle skuteczna metoda terapii. Osoby po wylewach, po udarach, osoby z porazeniami, z zaburzeniami sprawnosci ruchowej, ze schizofrenia, czy tez dzieci autystyczne maja dodatkowy impuls do dzialan. Chca tym samym pokazac swoje umiejetnosci i osiagniety sukces wynikajacy z tego, ze potrafia. Janusz Kolodziej nie spotkal sie dotad z czyms takim w sanatoriach, chodz zawodowo ma zwiazek z osobami, które potrzebuja pomocy w powrocie do zdrowia. Proponowal, a nawet zalecal ten typ terapii. U osób, które skorzystaly z jego porad pojawial sie optymizm i uczucie zadowolenia z zycia. Podkreslil, ze okazala sie ona skuteczna, gdyz ludziom sprawialo radosc posiadanie czegos jedynego i niepowtarzalnego. Motywowalo ich to równiez to dalszego wysilku i zaangazowania w to co robia. Nigdy jeszcze nie prezentowal szerszej publicznosci swoich eksponatów. - Mam mozliwosc urzadzenia wystawy, jednak wszystko jeszcze skupia sie na etapie rozmów i negocjacji. Przygotowuje kilka wystaw w regionie, z czego w Olsztynie ma byc ta najwieksza. Planuje je w tym roku, ale miejsca jeszcze zdradzic chce. Ma równiez propozycje wystawy za granica, lecz na razie pragnie skupic sie na regionalnej promocji, gdyz nie chce od samego poczatku promowac czegos polskiego, poza granicami kraju. Wystawa bedzie sie skladac z 500-1000 sztuk. Kolodziej ma kilka koncepcji do sposobu ich zaprezentowania. Moze napisze nazwy pod eksponatami, które im nadal, a moze poprosi o to odwiedzajacych goscie. Na specjalnie do tego przygotowanej papierowej rolce, mieliby nadawac im swoje wlasne. Mogliby na niej pozostawic zarys swych mysli i uczuc, które ujawnily sie w nich podczas podziwiania danej pracy i wpisac co w nich widza. Chcialby, aby te dwa pomysly mogly sie wzajemnie uzupelniac i co najwazniejsze nie przeszkadzac sobie nawzajem. Mysli tez o teatrze ruchu. Grupa mlodych ludzi moglaby przybrac sylwetki, które bylyby zblizone do eksponatów z jego wystawy, a temu wszystkiemu towarzyszylaby gra swiatel. Janusz Kolodziej, a takze jego synowie nie czerpia ze swej pasji zadnych korzysci finansowych. Jest z zamilowania turysta, przez wiele lat zajmowal sie krajoznawstwem, ale jak dotad jeszcze nigdy nie spotkal sie z czyms podobnym. - Osoby, które mogly zobaczyc moja kolekcje, inaczej spogladaja teraz na las i otaczajacy swiat. Ogladaja nie tylko kore sosnowa, która jest materialem tych prac, ale zaczynaja zauwazac ksztalty drzew i o wiele wiecej ich elementów, których wczesniej nie umieli dostrzec konczy kolekcjoner. Michal Chomik
|
|