| Dni Afryki
Dwója z Czarnego Lądu Oj niedobrze sie dzieje w panstwie kortowskim. Czy to za sprawa zblizajacej sie sesji, lata, czy po prostu lenistwa, wypadlismy najslabiej w czasie piatych juz Dni Afryki w Olsztynie. Teatr, muzyka, a nawet wspólczesna literatura - to stale punkty spotkan olsztyniaków z zywiolowa kultura czarnego ladu. Dni Afryki (24-28 maja) nie opieraja sie bowiem wylacznie na wykladach czy obradach naukowych, lecz przede wszystkim na przyblizeniu studentom kultury Afryki – zapewnie dr Iwona Ndiaye – ich organizatorka. Nalezy dodac, ze ma na mysli kulture pisana przez wielkie „k”. Jakby tego bylo malo dr Ndiaye zorganizowala równiez wystawe fotografii, na dodatek swoich, które zrobila podczas jej jedynej jak do tej pory podrózy do Afryki. Dr Iwona Ndiaye nie tylko naukowo interesuje sie Afryka, lecz takze prywatnie. Od kilku lat jest zona Afrykanczyka, który równiez wyklada na naszym uniwersytecie. Zdjecia, które zrobila dr Ndiaye przedstawiaja glównie ludzi, bo jak sama mówi „miejsce to ludzie”. Na wystawie moglismy podziwiac ludzi zamyslonych, modlacych sie, pracujacych, zyjacych rytmem dnia. I chociaz dr Ndiaye nie mogla robic zdjec znienacka, zaczepiajac ludzi na ulicy (Afrykanie uznaliby wyskakujaca zza rogu biala Europejke za przejaw kompletnego braku szacunku, badz co gorsze - za przejaw kompletnego braku rozumu), to ogladajac je mamy wrazenie, ze sa to ujecia chwili, krótkiego momentu ich fascynujacego zycia. Ubrani sa róznie – poczawszy od ich narodowych, kolorowych strojów (które nie tylko przynosza ulge w 40 stopniowym upale, lecz takze ukrywaja wszelkie zagniecenia i plamy), az do t-shirtów z amerykanskimi napisami. Co ciekawe dr Ndiaye powiedziala, ze pomimo iz w Senegalu 94% populacji to muzulmanie wiekszosc dziewczyn smialo ubiera krótkie spódniczki, czy odslania ramiona. Jest to swietny przyklad mieszanki kulturowej powstalej w wyniku zetkniecia kultury afrykanskiej z wszechobecna amerykanizacja (widoczna nawet w najdalszych zakatkach swiata). Wybór afrykanskich imprez byl wiec szeroki. Niestety zainteresowanie studentów Afryka bylo male. Czy ta kolorowa kultura jest tak malo interesujaca, czy moze sposób jej zaserwowania odbiega od wymagan studentów UWM? - Niska frekwencje studentów tlumacze sobie wciaz jeszcze stereotypowa i plytka wiedza dotyczaca tego kontynentu, zaczerpnieta nie z ksiazek, bezposrednich relacji czy konferencji naukowych, lecz od guru spoleczenstwa XXI wieku – telewizji – wyjasnia dr Ndiaye. Pomimo tego dr Iwona Ndiaye optymistycznie patrzy w przyszlosc. I chociaz przyznaje, ze niejeden fotograf mialby sie do czego przyczepic, to zamierza nadal fotografowac i wystawiac swoje prace. Ma nawet pewne marzenia – po pierwsze chcialaby miec dobry, profesjonalny aparat, po drugie chcialaby umiec go obslugiwac, a po trzecie (najwazniejsze) chcialaby wybrac sie jeszcze raz do Afryki, przez kilka miesiecy podgladac tamtejsze kobiety, a nastepnie napisac o nich ksiazke, w której zamiescilaby równiez swoje fotografie. Na przygotowanie siebie i calej swojej rodziny do realizacji tych ambitnych planów pani doktor dala sobie zaledwie dwa lata, chociaz jak sama energicznie podkresla – jakby ktos kazal jej sie spakowac i przeprowadzic do Afryki, wystarczyloby jej doslownie piec minut. Olga Karwowska |
|